Od 1 kwietnia 2011 roku...
O tym, co będzie ciekawego w Kielcach i okolicach.
Dziś i wkrótce...

Archiwum » Krzysztof Krogulec (strona 29 z 71)
    Grzech marnować takie widoki…. Zima na nartach biegowych- a raczej śladowych- odkrywa kolejne uroki. Góry Świętokrzyskie, zwłaszcza Tumlin,  były kiedyś mekką takiego narciarstwa. W połowie grudnia ub.r otwarto na kieleckim Stadionie trasę dla narciarzy biegowych co  polega na tzw. założeniu śladu. Temat ucichł, a ja pozwoliłem sobie otworzyć trasy biegowe w… centrum Kielc i poszaleć po okolicy. Poniżej wyjaśniam co nieco…

Dopiero za miastem widać piękno zimy…. (>>> wideo 68 sekund)
… gdzie nie dojadą auta, a brodzenie po kolana w śniegu jest uciążliwe, można sunąć na nartach śladowych…

… choćby czerwonym szlakiem turystycznym, a przy okazji….
…spotkać na trasie karnawałową ekipę z Malmurzyna (>>> wiedo 33 sekundy)
…a u gospodarzy zobaczyć cenną, zabytkową harmonię wytwórni Zygmunta Radka (na sprzedaż !)

Pora wracać do miasta…. (ale w niedzielę, 3 lutego znów w plener, na Łysicę- przed taką wyprawa rok temu byliśmy w tych samych plenerach co wyżej)
… ale i w centrum Kielc jest sporo terenów do uprawiania takiego narciarstwa….
… choćby przy ścieżce rowerowej wzdłuż Silnicy (>>> wideo 31 sekund)
W tunelu pod ul. Jesionową ktoś zadał sobie trud usypania ścieżki dla narciarzy….
W okolicach zalewu (choćby dookoła) można sunąć na nartach….

… do nocy – ślady biegówek widuje się też m.in. w rejonie ogrodów działkowych, ale….
… rozgłos nadawany jest tylko wspomnianej trasie na Stadionie, niezbyt przygotowanej…
Pora na kilka słów o sprzęcie. Narty biegowe wyczynowe są wąskie, niestabilne i poza przygotowanymi trasami nie nadają się do biegania. Kolejnym rodzajem nart biegowych są narty śladowe do biegania rekreacyjnego i turystyki narciarskiej. Są szersze od sportowych (5-7 cm), wyżej uniesione dzioby nie zapadają się pod śnieg. Od spodu mają naciętą łuskę zapobiegającą cofaniu się narty. Można je kupić np. w komisie sprzętu zimowego Zrzeszenia START (w ub. niedzielę zostało zaledwie kilka w cenie 60- 90 – 150 zł)…

Popróbować jazdy na biegówkach można choćby w parku miejskim (i nie tylko- wideo 58 sekund)
Jednak najprzyjemniej jest poza miastem, toż to zimowy pierwowzór popularnego  nordic walking….

Trzeba pamiętać, że na zakrętach biegówkami nie da się sterować tak jak potężnymi butami nart zjazdowych. Wiązania biegówek trzymają tylko za czubki butów, w których normalnie da się chodzić. Próby korzystania z biegówek na stokach narciarstwa zjazdowego kończą się kontuzją…

       W internecie niewiele jest stron poświęconych biegówkom, a jeśli już to sportowe lub komercyjne. Oto jedna z ciekawszych, bez tras świętokrzyskich…. Znalazłem tekst Słowa sprzed 7 lat o planowanych trasach narciarskich w okolicach Bielin i tradycjach Tumlina. oraz zachętę ogólnopolskiego portalu do przyjazdu w Góry Świętokrzyskie na narty biegowe. I to wszystko – o śladówkach ani śladu !
   PS. Jest odzew ! Trasę biegową urządzono w ośrodku narciarskim w Niestachowie >>> tu zdjęcia z facebooka. Poprosiłem o uczynienie stosownego wpisu o wycieczkach na nartach Jacka Jopowicza, który ma bogate doświadczenie- poniżej zamieszczam to, co otrzymałem:
 

   Bo ja wiem? Bierze się narty, coś do picia i jedzie się albo idzie na łąki, pod las i się biegnie, idzie, podchodzi pod górkę i zjeżdża z góry. Widoki piękne, w lesie niezwykłe, zmrożone albo ośnieżone drzewa, krzaki, doskonale widać ślady zajęcy, saren, ptaków, a i je same czasem też. O to ostatnie nie tak łatwo, bo od dźwięku szurania nart po śniegu nawet konie się płoszą. 
     A wszystko wzięło się z tego, że jak chyba w 1959 czy 60 roku dostałem drugie narty, to odchodziłem coraz bardziej od Psich Górek, Stadionu, Telegrafu, bo ciekawiło mnie, co tam dalej jest. I tak to zwiedzałem okolice. Znakomitych, mocnych kijków, kupionych również wtedy w sklepie sportowym na Głowackiego, używam do dzisiaj (na zdjęciu), tylko oryginalne talerzyki już się rozleciały i paski skórzane zaczynają im pękać. Poprzednie, bambusowe mam jeszcze, podobnie narty i narty mojej mamy z wiązaniami paskowymi. Te późniejsze z kandaharami nie zachowały się. No właśnie – paskowe, czy kandahary umożliwiały wędrowanie na nartach, bo można było podnosić piętę. Później jeździłem też do znajomych do Lekomina i hasaliśmy po zagnańskich i barczańskich lasach, a w klasie, najpierw u Nazaretanek, potem w Żeromskim, była grupka, która stale spotykała się na nartach (tę drugą opisałem w księdze pamiątkowej – w załączeniu). Poniższe fotokopie można powiększyć klikając w nie 2x
 

     Z rowerem było podobnie: mając 6 lat zajechałem (pod okiem rodziców) prawie na Sitkówkę, chyba w IV klasie wybraliśmy się niemal wszyscy (bez dziewczyn) do Chęcin, a mając 12 lat zamiast jeździć po placu (Obrońców) zajechałem na młodzieżówce do Św. Katarzyny, bo tam byli koledzy na wakacjach i wróciłem na przebitej gumie. W liceum też grupka klasowa uprawiała kolarstwo.

    Coś mi się zaczyna przypominać, sklejać, może rzeczywiście napiszę więcej…. Jeszcze dwie zimy temu “najechałem” kiedyś na nartach wycieczkę Przygody PTTK i niektórych to zainteresowało. Przypominają sobie w lecie i wtedy układają plany, gdzie to byśmy nie zawędrowali na nartach, ale jakoś w zimie już cisza. Natomiast niespodziewanie napalił się Michał i właśnie narty bc ma w drodze, ale za długo się zastanawiał, co najmniej o tydzień. Miejmy nadzieję, że śnieg jeszcze spadnie, bo jak te resztki się zmrożą, to jazdy nie będzie. A mieliśmy w planie szybką naukę i wejście w niedzielę na nartach na Łysicę od Kakonina. Trzeba będzie na piechotę….

   W internecie jest o wędrowaniu na nartach, ale po Gorcach, Beskidach, Karkonoszach. Po dolinach tatrzańskich też można. Kiedyś z synem w dniu odpoczynkowym zeszliśmy na dół, pożyczyli narty i przebiegli, przejechali Drogę pod Reglami.
Pozdrawiam
Jacek
PS.(kk) > 7 lutego ponownie spadło dużo śniegu, zasypało wszystko na biało- narty i w drogę ! Grzech marnować takie widoki, niedostępne dla pieszych czy zmotoryzowanych….

PS (Jacek) > 8 luty godz.17 :

A właśnie wróciłem z nart – poduczałem Michała, szybko złapał o co chodzi, bo jeździł w dzieciństwie. Połaziliśmy trochę nad Sufragańcem, po Pietraszkach, potem przez Stokową G. na Brusznię, z której zrobiliśmy sobie zjazdy. Jutro i w niedzielę też się wybieramy. Okolice te same, tylko dalej – na G. Machnowicką, pod Jankową (z niej już niestety nie da się zjeżdżać) w dolinę Bobrzy. Trzeba teraz wybierać trasy na których nie leżą kamienie, bo jest jednak niewiele śniegu jak na biegówki, a w lesie duża część została na drzewach.

Pozdrawiam

Jacek

   Na to czekaliśmy od lutego 2012, gdy dzieło Świętokrzyskiego Klubu Alpinistycznego okazało się ogólnopolskim hitem zimy… (relacja z ub. roku). Nowy kielecki lodospad na Skałce Geologów rezerwatu geologicznego Kadzielnia jest większy, lepiej widoczny. A to jeszcze nie koniec bowiem z każdym dniem będzie się powiększał. Dziś pojawili się przy nim pierwsi alpiniści…  
  25 stycznia i 10 lutego dodałem nowe zdjęcia, także  z opalizującą, słoneczną poświatą i ….

 
to ostatnie zdjęcie z soplami na pierwszym planie, za chwilę….

… z hukiem runęły w dół, asekurowanemu alpiniście nic się nie stało….

 kk

Jak w bajce…. co prawda znikło kryształowe drzewo, ale….
… pojawił się nowy, ciekawy detal….
…. i stalaktyty przy wejściu do jaskini…
Szmaragdowy odcień lodospad zawdzięcza wodzie czerpanej ze Szmaragdowego Jeziora
Lodospad to zaledwie mały fragment rezerwatu w centrum Kielc (w tle Karczówka, po prawej wieżowce miasta)
Strzałkami zaznaczyłem miejsce ubiegłorocznego lodospadu ( tu >>>  relacja z 2012 r)

Na krzakach przy punktach widokowych (skąd robiłem poprzednie zdjęcie) można zauważyć bardzo rzadkiego, objętego ścisłą ochroną grubodzioba

kk

Słońce nieznacznie „zahacza” o lodospad tylko o świcie….
Bez czekana (w żółto- czerwonych kolorach Kielc…) ani rusz !
W dniu prezentacji pierwsi przy lodospadzie pojawili się alpiniści ŚKA:  Duńczyk, Klenio…- i od razu….
… uzbrojeni w liny, raki i czekany ruszyli na lodową ścianę… można przy okazji poczuć namiastkę trwającej właśnie wyprawy polskich himalaistów na Broad Peak kierowanej przez Krzysztofa Wielickiego, który sześć lat temu  mówił w Kielcach o ścianach wspinaczkowych >>> obejrzyj wideo 46 sekund
Asekuracja także z góry…
Do lodospadu łatwo dojechać autem skręcając z ul. Krakowskiej na parking tuz przy rezerwacie Kadzielnia

Ja dojeżdżam rowerem

 Poniżej zdjęcia z pierwszej wersji wpisu …

Tak wygląda lodospad od strony parkingu przy ul. Krakowskiej (w tle amfiteatr) …

…a tak z bliska…

Z użyciem czekanów i raków na lodospad wspina się Grzegorz Nocuń ze ŚKA

kk

do Kielc przyjechali poćwiczyć lodową wspinaczkę alpiniści z Warszawy (w tle amfiteatr Kadzielnia)

Tu widać alpinistkę w połowie skalnej ściany,  która docelowo też ma być pokryta lodospadem

kk

Ciekawie prezentuje się lodospad nocą…

Lodospad będzie rósł z każdym dniem a zwłaszcza nocą…

Relacje: MM KielceGazety.pl Kielce, Nasze Kielce.. w poniedziałek przy lodospadzie pojawią się ekipy telewizyjne…. W dniach 22- 23  lutego na lodospadzie ma się odbyć jubileuszowa 5 edycja Gier DryToolowych. (pzełozona z 9-10 lutego m.in. z niżej podanego powodu).

*** UWAGA*** 
    Po odwilży, deszczach, plusowej temperaturze  lodospad może być częściowo “odspawany” od skały i nagle urwać się, zawalić…. Nie podchodźcie zbyt blisko ! 

…tymczasem po kilku dniach odwilży 10 lutego pod lodospadem na Kadzielni znowu zaroiło się od alpinistów…
… lodowe nacieki lekko przyprószone śniegiem też wyglądają ciekawie …

…a po zdobyciu lodowej ściany…
…spacer na nartach biegowych, czyli śladowych….  obejrzyj wideo (36 sekund)

kk


Na tym fotomontażu sir Edmund Hillary jest na Łysicy wraz z grupą 134 osób, które zdobyły szczyt 10 lat temu, w lutym 2003 roku

    Równo 10 lat temu zaprosiłem pierwszego zdobywcę Everestu, nowozelandczyka sir Edmunda Hillarego do wejścia na… Łysicę. Ten szalony pomysł miał fantastyczne konsekwencje. Miesiąc później legendarny himalaista udzielił wywiadu kieleckiej gazecie Słowo Ludu, w której pracowałem. A rok później odwiedził Polskę, po ćwierć wieku starań… Ten wpis będzie długi, pełen niepublikowanych dotychczas wspomnień i zdjęć. Ale warto tu zajrzeć- każdy ma bowiem swój Everest, jako symbol mobilizacji, dążenia do celu. Nawet gdy wydaje się niemożliwy do osiągnięcia. Polacy znów robią coś trudniejszego od lądowania na Księżycu…

Na okładce piątkowego MAGAZYNU Słowa Ludu z 17 stycznia 2003 roku Michał Obiedziński narysował pierwszego zdobywcę Everestu (8848 m) na tle najwyższej góry Ziemi. Niżej widzimy, że wielki himalaista postawił nogę na najwyższym szczycie najstarszych gór Europy- Łysicy (612 m). Tę historię opowiem od początku do końca…

Ten egzemplarz gazety okrążył całą kulę ziemską- po drugiej stronie globu sir Ed Hillary napisał nam dedykację, tuż nad  Łysicą

 

      A zaczęło się od przeczytania autobiografii pierwszego zdobywcy Mount Everestu WIDOK ZE SZCZYTU. Wcześniej nazwisko Hillary znałem tylko z lekcji geografii w szkole. Lektura wstrząsnęła mną. Choć zaczyna się od ataku na Everest, to najważniejsze w niej jest to, czemu poświęcił się nowozelandczyk po zejściu z Dachu Światadziałalności charytatywnej, z pasją, z przygodą… Zorientowałem się, że właśnie w 2003 roku minie okrągła, 50 rocznica wejścia na najwyższy szczyt. Akcja książki kończy się kilka lat wcześniej. Czy bohater żyje? Jeśli tak, to gdzie mieszka? Rozpocząłem poszukiwania. Okazało się, że cieszy się dobrym zdrowiem w swoim rodzinnym Auckland. A w tym samym mieście biuro turystyczne Green Lite Travel założył nasz rodak, Bogusław Nowak. Nawiązałem z nim kontakt przez internet, co zaowocowało rozpoczęciem akcji: wspomnianą okładką oraz tekstem To jest nasz Everest..

      Powyższe działo się w okresie, gdy polscy himalaiści atakowali wciąż niezdobyty zimą drugi co do wysokości szczyt naszej planety – K2 (8611m) o czym także w styczniu 2003 r napisałem w tekście Idą na K2.

     Człowiekowi łatwiej stanąć na Księżycu,

niż zimą na najwyższych szczytach Ziemi.
Kosmonauci z Apollo11 zeszli na Srebrny Glob
w 1969 roku………… Dopiero 17 lutego 1980 roku
pierwsi ludzie weszli zimą na szczyt  Mount Everestu.
I byli to Polacy. Od tej pory himalaizm zimowy jest
naszą specjalnością. Biało- czerwoną flagę jako
 pierwszą zatknięto na 10 spośród 14 wierzchołków 
Ziemi zdobytych w najtrudniejszych warunkach.
Poniższa tabela potwierdza, że mamy być z czego
dumni. O ile pierwsi zdobywcy ośmiotysięczników
latem reprezentują pełną paletę narodów i kolorów flag,
to zimą biało-czerwoni są  b e z k o n k u r e n c y j n i !

Cała tabela z objaśnieniami dostępna jest na stronie Wikipedii > Ośmiotysięczniki (w międzyczasie Broad Peak i Sziszapangmę zimą Polacy już zdobyli, też jako pierwsi)

Skalę trudności polskich wyczynów w Himalajach potwierdza choćby podsumowanie ub.r według prestiżowego ExplorersWeb. Ogłosił on, iż Polacy przyćmili wyczyn spadającego z kosmosu Felixa Baumgartnera  pierwszym wejściem zimowym na Gasherbrum I 8068 m. A właśnie w tej chwili ten sam kierownik wyprawy (10 lat temu na K2)  Krzysztof Wielicki atakuje z polską flagą kolejny, wciąż niepokonany zimą, Pierwszy Polski Ośmiotysięcznik zdobyty latem 1975 r  Broad Peak (8051 m)…  tu pierwsza relacja TVN z wyprawy. Nie dziw się zatem Czytelniku, że znów podejmuję górski temat.

Na szczyt Babiej Góry zabrałem gazetę z Hillarym

Ale wróćmy do zimy 2003 roku. Wysłałem oficjalne zaproszenie sir Edmunda Hillarego do wejścia na Łysicę wraz z kilkoma egzemplarzami wspomnianego Magazynu SL z rysunkiem himalaisty na okładce, firmowy kalendarz Słowa (z… czarownicą) oraz płyty naszego zespołu harcerskiego Wołosatki. Jak się później okazało, te „argumenty” znacząco wpłynęły na ciąg dalszy naszej historii. Sir Edmund Hillary był wtedy na wakacjach (o czym m.in. kolejny tekst w MAGAZYNIE SL) ale letnich, bo gdy u nas zima to w Nowej Zelandii jest lato.

Nasz rodak, Bogusław jednak czuwał…
Po rozpoczęciu akcji NASZ EVEREST w ferie ruszyłem na narty do Zawoi, a stamtąd- na Babią Górę, zwaną Diablakiem >>> oto opis zdobycia drugiego szczytu Korony Gór Polskich.   Wkrótce nadeszła z Auckland znakomita wiadomość: legendarny sir Hillary zgodził się na wywiad dla „Słowa Ludu !!! Rzecz bez precedensu dla lokalnej gazety. W roku jubileuszu 50 lecia pierwszego wejścia na Everest jego pogromca był oblegany przez dziennikarzy całego świata (z braku czasu odmówił wywiadu m.in. prestiżowemu National Geographic). Poprosił tylko o odrobinę cierpliwości… >>> przeczytaj korespondencję Bogusława Nowaka w Magazynie SL z 14 lutego 2003 r. Ufff… Emocje sięgnęły zenitu już tydzień później, gdy tysiące czytelników Słowa zobaczyło uśmiechniętego sir Edmunda na okładce Magazynu SL z 21 lutego,  a wewnątrz całostronicowy wywiad z wielkim himalaistą pt.  >>> Podziwiam Polaków…..

     Publikacja wywiadu zbiegła się w czasie z wspomnianym zimowym atakiem szczytowym na K2 (8611m). Gdy polscy himalaiści docierali do granicy 8000 m, w ramach wsparcia duchowego górale świętokrzyscy gromadnie pokonali brakujące 612 m (dokładnie tyle wysokości ma Łysica). Hasło do wejścia na Łysicę ukazało się w tym samym Magazynie SL co wywiad z Hillarym >>> na następnej stronie. I właśnie wtedy padł rekord frekwencji na najwyższym szczycie Gór Świętokrzyskich- zimą zdobyły go jednocześnie 134 osoby…. Relację opublikowano w poniedziałkowym Słowie z 24 lutego 2003 Wrażenie robi odpowiedź wprost spod szczytu K2: „Ogromnie dziękujemy za wsparcie duchowe i akcję szturmu na £ysicę. Wasza serdeczność rozgrzała nas, siedzących w zakrzepłym od mrozu lodowym świecie K2…

Odnalazłem zdjęcia z Łysicy sprzed 10 lat, publikuję je po raz pierwszy w kolorze

Wśród zimowych zdobywców Łysicy była m.in. prawie cała klasa IIK (czyki K2) z kieleckiego gimnazjum, której > wręczyłem upominek.

  ****   Ten fragment wpisu publikuję w przededniu kolejnego zimowego wejścia na Łysicę- wspólnie z Klubem Górskim oraz Klubem Turystów Pieszych PRZYGODA PTTK Kielce- które stały się już tradycją. Szczególny wymiar miało biało- czerwone wejście w lutym 2010 r dla uczczenia XXX rocznicy pierwszego zdobycia Everestu przez Leszka Cichego i Krzysztofa Wielickiego. >>> Fotorelacja z jubileuszu na Łysicy była jednocześnie zaproszeniem do kolejnego, >>> trójkolorowego wejścia przy mrozie minus 20 stopni.

Teraz, w niedzielę 3 lutego 2013 r wchodzimy ponownie dla uczczenia zimowego wejścia na Everest, ale też polskich zdobywców pozostałych ośmiotysięczników, w najtrudniejszych warunkach (dokładnie 3 lutego 1987 r Annapurnę pokonali Artur Hajzer i Jerzy Kukuczka) A w szczególności dla wsparcia duchowego naszej ekipy podchodzącej w tych dniach pod wspomniany, wciąż niezdobyty zimą Broad Peak (8051 m). Właśnie założyła II obóz na wysokości 6200 m. Relacje z tej wyprawy można śledzić na stronie Polski Himalaizm Zimowy.

(cdn) Ten wpis będzie jeszcze uzupełniany o  niepublikowane dotychczas wspomnienia i zdjęcia. Jednak dla niecierpliwych wklejam tekst finałowy >>> z wizyty sir Edmunda Hillarego w Polsce.

I filmowa relacja Internetowej Telewizji Kielce z wejścia na Łysicę w hołdzie Królowi Gór (20 stycznia 2008)

 * 14 lutego 2010 roku w Walentynki, z flagami i sercami weszliśmy na Łysicę dla uczczenia XXX rocznicy zdobycia Everestu zima przez Polaków > relacja Echa Dnia

3 lutego 2013 r ponad sto osób weszło Łysicę – nasz Everest

(relacja Azji oraz Echa Dnia)…

* 19 lutego 2017 kolejne wejście na Łysicę zimą > relacja Echa Dnia

 

Na szczyt wielokrotnie wnoszono już biało- czerwone flagi Polski, dwukrotnie flage Nowej Zelandii, ale po raz pierwszy wniesiono flagę Kielc – jak widać w czerwono- żółtej asyście…

Z pierwszą w historii miasta flagą Kielc chętnie fotografowano się na trasie .

Flaga Kielc efektownie prezentowała się także na tle zmrożonego gołoborza


środa, 16 stycznia 2013

Wydarzenia Roku, Odkrycia roku…

Najważniejsze z najciekawszych plus trochę statystyki strony Ciekawe Kielce.pl

   Wydarzeń i odkryć ubiegłego roku było tak dużo, że ledwie mieszczą się w poprzednim wpisie 12 ciekawych miesięcy roku 2012. Jednak dla zachowania tradycji- krótko o tych naj, naj…

     
      Zdecydowanie, jednogłośnie i bezapelacyjnie Wydarzeniem Roku 2012 było otwarcie Centrum Geoedukacji, któremu poświęcam osobny, uaktualniony wpis z uzasadnieniem ważnym na wiele lat – czegoś takiego inne miasta nie mają ! 
      Pozwolę sobie skojarzyć z powyższym inne, nie mniej fascynujące wydarzenie jakim był Kielecki lodospad alpinistyczno artystyczny…(jeszcze piękniejszy powstał w 2013 roku)
 

W ubiegłym roku strona CiekaweKielce.pl miała ok. 100 000 odsłon. Mogły być miliony gdyby np. każde zdjęcie umieścić na osobnej stronie, jak czynią to  serwisy, którym zależy na dużej „klikalności”. Nie wykupię też „generatora kliknięć”, o którym wspominałem na końcu Spowiedzi Wielkanocnej….

Geografia czytelników CK

 
Powyższa statystyka jest formą głosowania na najciekawsze wpisy CiekawychKielc.pl. Zwyciężyło Czerwcowe Święto Czarownic Świętokrzyskich a tuż za nim Miasto traci zabytki…i – nie licząc Europy tańczącej disco z 2011 r-  Rok czerwono- żółtych kolorów Kielc… Tuż za podium znalazła się Świętokrzyska śpiewogra: od sabatu do ornatu(zdjęcia statystyk- tak jak każde inne- można powiększyć klikając weń)

    
W porównaniu z rokiem 2011 zmieniła się nieco geografia odbiorców strony CiekaweKielce.pl – na drugie miejsce wskoczyła Francja          .     Je salue les lecteurs de France ! 

a np. sabat CK= Czarujących Kielczanek na Rynku oglądano  nawet w egzotycznych Kajmanach na Karaibach
      Podobnie jak przed rokiem kategoria Odkrycie Roku jest dość przewrotna. Chyba wszyscy już wiedzą, że zdecydowanie wygrało odkrycie i nagłośnienie przez CiekaweKielce.pl niezwykle widowiskowego pokazu audiowizulanego mapping 3 D na Pałacu Biskupów >>> obejrzyj wideo 4 minuty. Z wykorzystaniem najnowszych technologii i …. astronomicznych kwot pokaz zrealizowała najlepsza firma tej branży w Polsce obsługująca  najbardziej renomowane  festiwale, olimpiadę w Londynie, TVP itp (w tym największy mapping 3d w Polsce na hotelu Novotel). Firma zapowiedziała wydarzenie w Kielcach na swej stronie  jednak takiej- lub choćby podobnej- zapowiedzi zabrakło na stronach kieleckich mediów, z wyjątkiem…  CiekaweKielce.pl, które zachęcało do obejrzenia pokazu przez kilka dni. Organizator, czyli Muzeum Narodowe, zapowiadało tę atrakcję w dość zakamuflowany sposób (szczegółowo napisałem o tym we wpisie o promocji Kielc). 
OBIEKTY TYGODNIA są bardzo ciekawe- polecam
  Przy okazji odkryłem ciekawą podstronę Muzeum Narodowego zatytułowaną OBIEKT TYGODNIA anonsowaną w formie tabliczki  przypominającej ogłoszenie PRZEPRASZAMY REMANENT. Czyli – warto szukać i odkrywać zakamarki stron internetowych. 
   Przypomnę, że w podsumowaniu 2011 r za Odkrycie Roku  uznałem 28 odcinków Kieleckich portretów filmowych. Ciekawe, czy potraficie bez żadnych podpowiedzi odnaleźć te portrety na stronie  TVP Kielce.
                        Miało być krótko… Być może coś tu jeszcze dorzucę…. 

Wiadomości w małej ilości
Reklama
klasyczna forma reklamy w internecie
Komiks internetowy
CK Blogi

Copyright 2011-2015 CiekaweKielce.pl | Kontakt i Reklama